To była niemiecka inicjatywa. Ukraińskie media już w marcu pisały o Patriotach
"Kyiv Post" informował w marcu, że Ukraina otrzyma około 35 nowoczesnych pocisków przechwytujących PAC-3 do systemów Patriot. Około 30 rakiet udało się pozyskać od europejskich sojuszników z inicjatywy niemieckiego ministra obrony Borisa Pistoriusa, natomiast Niemcy dołożą pięć pocisków z własnych zapasów. Gazeta informowała, że dostawę potwierdziło niemieckie Ministerstwo Obrony, nie ujawniając jednak szczegółowego harmonogramu ze względów bezpieczeństwa. Ukraina miała otrzymać łącznie od początku wojny około 600 pocisków PAC-3.
Patryk Jaki: Niemcy załatwili od Tuska te pociski
Te doniesienia komentuje Patryk Jaki. Europoseł PiS nie kryje oburzenia doniesieniami ukraińskich mediów.
– To się naprawdę nie mieści w głowie, posłuchajcie (...). Tusk przyznał, że przekazał nasze pociski do systemu Patriot Ukrainie. To znaczy, że polskie niebo jest prawie bezbronne, a te pociski to najbardziej pożądany towar na świecie. Kolejki państw stoją po nie w Ameryce. Więc wszyscy się zastanawiali, co się stało? Czy ten Tusk zwariował? Przecież już chyba nawet jego najgłupsi wyborcy tego nie kupią – stwierdził europoseł na nagraniu zamieszczonym w sieci.
Jego zdaniem Rosja może teraz "strzelać w Polskę jak chce". – I wiecie, co się okazało? Nie, to nie jest fejk. Kijowski dziennik opublikował, cytuję, "w najbliższych tygodniach Ukraina spodziewa się dostawy rakiet przeciwlotniczych Patriot z Europy. Niemiecki minister obrony, Pistorius, pozyskał około 30 najnowszych od europejskich sojuszników". Słyszycie to? Ukraińcy wprost piszą, że Niemcy załatwili od Tuska te pociski. I za nasze rakiety, warte miliardy z waszych podatków, Ukraińcy dziękują Niemcom, a Polakom plują w twarz. Wiecie co, to po prostu trudno nawet skomentować. Ale jeżeli macie siły, to próbujcie i dajcie kciuk do góry, aby wyborcy Tuska się o tym dowiedzieli – mówił Jaki.